Christ 898330 980

Nowe powołania dla nowej Europy. In Verbo Tuo…

Powołaniowe itineraria duszpasterskie

27. Ikona biblijna na której oparliśmy naszą refleksję, umożliwia nam uczynienie kroku do przodu, kierując się od zasad teoretycznych, do identyfikacji niektórych duszpasterskich dróg powołaniowych.

Są one wspólnotową drogą wiary, odpowiadającą precyzyjnym funkcjom kościelnym i klasycznym wymiarom bycia wierzącym, wzdłuż której dojrzewa wiara oraz staje się coraz bardziej wyraźne, i potwierdzające się stopniowo, powołanie jednostki do służby wspólnocie kościelnej.

Refleksja i tradycja Kościoła potwierdzają, że zazwyczaj rozpoznanie powołaniowe dokonuje się wokół niektórych precyzyjnych dróg wspólnotowych: liturgii i modlitwy, wspólnoty kościelnej i służby miłości, doświadczenia miłości Boga otrzymanej i ofiarowanej poprzez świadectwo. Dzięki nim we wspólnocie opisanej w Dziejach Apostolskich: «wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie» (Dz 6,7).

Duszpasterstwo powinno iść również dzisiaj tymi drogami w celu pobudzenia i towarzyszenia itinerarium powołaniowemu wierzących. Doświadczenie osobiste i wspólnotowe, systematyczne i zaangażowane w tych kierunkach, mogłoby i powinno pomóc jednostce w odkryciu apelu powołaniowego.

Dzięki temu duszpasterstwo stałoby się rzeczywiście duszpasterstwem powołaniowym.

a) Liturgia i modlitwa

Liturgia oznacza i wskazuje jednocześnie na wyraz, pochodzenie i pokarm każdego powołania i posługi w Kościele. W celebracjach liturgicznych sprawuje się pamiątkę działalności Bożej przez Chrystusa w Duchu, do której odsyła dynamika życiowa chrześcijanina. W liturgii, z punktem kulminacyjnym w Eucharystii, wyraża się w całej swojej pełni powołanie misja Kościoła i każdego wierzącego.

Od liturgii pochodzi zawsze apel powołaniowy, skierowany do uczestniczącego w niej.[1]«Liturgia jest sama w sobie apelem. Jest uprzywilejowanym miejscem w którym cały Lud Boży odnajduje się w sposób widoczny i w którym realizuje się tajemnica wiary» (Proposizioni, 13). Każda celebracja jest wydarzeniem powołaniowym. W celebrowanej tajemnicy wierzący nie może nie rozpoznać swojego własnego powołania, nie może nie usłyszeć głosu Ojca, który w Synu, mocą Ducha wzywa go, aby ofiarował się dla zbawienia świata.

Również modlitwa staje się drogą rozeznania powołaniowego, nie tylko dlatego, że sam Jezus zaprosił do modlitwy do Pana żniwa, ale dlatego, że jedynie słuchając Boga, wierzący może osiągnąć i odkryć projekt samego Boga: w kontemplowanej tajemnicy wierzący odkrywa własną tożsamość «ukrytą z Chrystusem w Bogu» (Kol 3,3).

Jedynie modlitwa może uaktywnić postawę zaufania i zawierzenia, niezbędną do wymówienia własnego «tak» i pokonania obaw i niepewności. Każde powołanie rodzi się z zawołania.

Również osobiste doświadczenie modlitwy jako dialogu z Bogiem należy do tego wymiaru nawet wtedy, gdy jest ona «celebrowana» w intymności własnej «celi», jest relacją z tym ojcostwem od którego pochodzi każde powołanie. Wymiar ten jest szczególnie widoczny w doświadczeniu Kościoła początków, którego członkowie trwali wiernie: «w łamaniu chleba i w modlitwie» (Dz 2,42). Każda decyzja, w tamtej wspólnocie poprzedzona była modlitwą. Każdy wybór, a szczególnie odnośnie misji odbywał się w kontekście liturgicznym (Dz 6,1-7; 13,1-5).

Jest to logika modlitewna, której wspólnota nauczyła się od Jezusa, gdy do «tłumów znękanych i porzuconych, jak owce nie mające pasterza» powiedział: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo» (Mt 9,37-38; Łk 10,2).

Wspólnoty chrześcijańskie w Europie rozwinęły w tych latach wiele inicjatyw modlitwy za powołania, co odbiło się donośnym echem na Kongresie. Modlitwa we wspólnotach diecezjalnych i parafialnych, w wielu przypadkach nieustająca «dzień i noc», jest jedną z najczęstszych dróg prowadzących do stworzenia nowej wrażliwości i nowej kultury powołaniowej przychylnej kapłaństwu i życiu konsekrowanemu.

Ikona ewangeliczna «Pana żniwa» prowadzi do serca problemu powołań, do modlitwy. Modlitwy, która potrafi «patrzeć» z mądrością ewangeliczną na świat i na człowieka w sytuacji jego potrzeb życiowych i zbawienia. Modlitwy, która wyraża miłość i «współczucie» (Mt 9,36) Chrystusa dla ludzkości, również dzisiaj jawiącej się «jak owce nie mające pasterza» (Mt 9,36). Modlitwy, która wyraża wiarę w pełen mocy głos Ojca, który jedynie może powołać i posłać do pracy w Swojej winnicy. Modlitwy, która wyraża żywą nadzieję w Boga, który nie pozwoli aby brakowało Kościołowi «robotników» (Mt 9,38) potrzebnych do wypełnienia jego misji.

Duże zainteresowanie Kongresu wzbudziły świadectwa dotyczące doświadczenia lectio divina w perspektywie powołaniowej. W niektórych diecezjach na dużą skalę rozpowszechnione są «szkoły modlitwy» i «szkoły Słowa». Zasada na której opierają się, jest już klasyczną zasadą zawartą w Dei Verbum. Sobór zachęca: «wszystkich wiernych, by poprzez częste czytanie Pisma świętego i przez modlitwę nabywali wzniosłego poznania Jezusa Chrystusa».[2]Dei Verbum, 25.

b) Wspólnota kościelna

Pierwszą funkcją życiową wypływająca z liturgii jest manifestacja komunii, którą przeżywa się wewnątrz Kościoła jako Ludzie zjednoczonym w Chrystusie poprzez Jego krzyż, jako wspólnocie w której wszelki podział jest zawsze pokonywany w Duchu Bożym, który jest Duchem jedności (Ef 2,11-22; Gal 3,26-28; J 17,9-26).

Kościół ukazuje się jako płaszczyzna braterstwa w której, udziałem każdego wierzącego powinno stać się doświadczenie jedności z ludźmi i z Bogiem, będącej darem z góry. Wspaniałym przykładem tego wymiaru kościelnego są Dzieje Apostolskie, w których opisana jest wspólnota wierzących, głęboko naznaczona braterską jednością podziałem dóbr materialnych i duchowych, wspólnymi uczuciami i sentymentami (Dz 2,42-48), do tego stopnia, że «jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących» (Dz 4,32).

Jeżeli każde powołanie w Kościele jest darem przeżywanym dla innych, oraz posługą miłości w wolności, to jest również darem do dzielenia się z innymi. Jest ono odkrywane jedynie poprzez życie w braterstwie.

Braterstwo kościelne nie jest tylko cnotą umiejętnego zachowania się, ale jest również itninerarium powołaniowym. Tylko właściwie go przeżywając, można go wybrać jako podstawowy składnik projektu powołaniowego, lub można otworzyć się na powołanie, które w każdym razie będzie zawsze powołaniem do braterstwa.[3]«Pierwszym miejscem świadectwa jest życie Kościoła, który odkrywa «komunię» i gdzie parafie wraz z należącymi do nich rzeczywistościami są komunia, wspólnoty» (Proposizioni, 14). Przeciwnie, nie może odczuć żadnego oddziaływania powołaniowego ten, który nie doświadcza żadnego braterstwa i zamyka się na relacje z innymi, lub interpretuje powołanie wyłącznie jako perfekcję prywatną i osobistą.

Powołanie jest relacją. Jest ono manifestacją człowieka, stworzonego i otwartego przez Boga na relację z drugim. Również w przypadku powołania do intymności z Bogiem w klauzurze zawarta jest możliwość otwarcia i podziału, której można doświadczać jedynie przez realne braterstwo. «Pokonanie wizji indywidualistycznej ministerium i konsekracji życia w poszczególnych wspólnotach chrześcijańskich jest decydującym wkładem historycznym».[4]Proposizioni, 21.

Powołanie oznacza dialog, świadomość wołania przez Innego i odwagę udzielenia Mu odpowiedzi. Jak może dojrzewać ta umiejętność dialogu w tym, który nie nauczył się w życiu i w relacjach codziennych pozwolić wołać się, odpowiadać, rozpoznawać siebie w drugiej osobie. Jak może pozwolić powołać się przez Ojca ten, który nie martwi się o to, by odpowiedzieć na wołanie brata?

Dzielenie się z bratem i wspólnotą wiernych staje się wtedy drogą, na której uczy się czynić innych współuczestnikami własnych projektów, by w końcu przejąć na siebie plan przygotowany przez Boga. Będzie on zawsze i wszędzie projektem, planem braterstwa.

Doświadczenie dzielenia się Słowem, sygnalizowane przez niektóre Kościoły europejskie, sprowadza się do ustanowienia centrów słuchania. Są to grupy wiernych, którzy spotykają się co jakiś czas w swoich domach w celu lepszego poznania orędzia chrześcijańskiego i dzielenia się darami interpretacji samego Słowa.

Takie centra będą miały dla młodych znamię powołaniowe, poprzez słuchanie Słowa, które powołuje, poprzez katechezę i modlitwę przeżywaną w sposób bardziej osobisty i zaangażowany, bardziej wolny i twórczy. Centra słuchania staną się bodźcem do współodpowiedzialności kościelnej, ponieważ umożliwią odkrycie różnych sposobów służenia wspólnocie i będą mogły dojrzewać w nich specyficzne powołania.

Innym pozytywnym doświadczeniem itinerarium powołaniowego Kościołów partykularnych i różnych Instytutów życia konsekrowanego jest wspólnota otwarta realizująca zaproszenie Chrystusa: «Przyjdźcie i zobaczycie». Ojciec Święty określa ją jako «złotą regułę duszpasterstwa powołaniowego».[5]Vita consecrata, 64. W tych wspólnotach lub ośrodkach orientacji powołaniowej, dzięki bardzo specyficznemu i bezpośredniemu doświadczeniu, młodzi ludzie mogą dokonać prawdziwego i stopniowego rozeznania własnego powołania. Udziela im się pomocy, by w odpowiednim momencie mogli nie tylko rozpoznać projekt Boży w odniesieniu do siebie, ale i podjąć decyzję uczynienia go własną tożsamością.

c) Służba miłości

Jest to jedna z bardziej typowych funkcji wspólnoty kościelnej. Polega na przeżywaniu doświadczenia wolności w Chrystusie, której najwyższym szczytem jest służba. «Kto by, między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą» (Mt 20,26), «Kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich» (Mk 9,35). Kościół pierwotny szybko zrozumiał tę lekcję, ponieważ służba pojawia się jako jeden z jego składników strukturalnych do tego stopnia, że zostają powołani diakoni właśnie do «służby żniwa».

Ponieważ wierzący żyje dla łaski doświadczenia wolności w Chrystusie, jest on powołany do stania się świadkiem wolności i pośrednikiem wyzwolenia ludzi. Tego wyzwolenia, które realizuje się nie przemocą i dominacją, ale dzięki przebaczeniu i miłości, darowi z siebie i służbie na wzór Chrystusa Sługi. Jest to służba miłości, której możliwości ekspresyjne są bez granic.

Prawdopodobnie jest to droga królewska na szlaku powołaniowym w kierunku rozpoznania własnego powołania, ponieważ doświadczenie służby, zwłaszcza tam, gdzie jest dobrze przygotowane, prowadzone i przepojone najbardziej prawdziwym znaczeniem, jest doświadczeniem wielkiego człowieczeństwa prowadzącym do lepszego poznania siebie samego, godności innych i piękna poświęcania się im.

Autentyczny sługa Kościoła to ten, który traktuje jako przywilej umywanie nóg najbiedniejszym i uzyskał wolność tracenia własnego czasu dla potrzeb innych. Doświadczenie służby jest doświadczeniem wielkiej wolności w Chrystusie.

Kto służy bratu, nieuchronnie spotyka Boga i wchodzi w szczególną harmonię z Nim. Nie będzie miał trudności z odkryciem Jego woli w stosunku do siebie i przede wszystkim będzie pociągało go wykonywanie tej woli. Będzie to w każdym razie powołanie do służby Kościołowi i światu.

Tak było z wieloma powołaniami w ostatnich dziesięcioleciach. Animacja powołaniowa posoborowa przeszła stopniowo od «duszpasterstwa propagandy» do «duszpasterstwa służby», szczególnie w stosunku do najbiedniejszych i potrzebujących.

Wielu młodych odnalazło rzeczywiście Boga i siebie samych, cel życia i prawdziwe szczęście, dedykując czas i uwagę braciom aż do podjęcia decyzji, by nie poświęcić im jednego tylko okresu życia, ale całą egzystencję. Powołanie chrześcijańskie jest rzeczywiście życiem dla innych.

d) Świadectwo i Roszenie Ewangelii

Świadectwo i głoszenie Ewangelii jest ukazywaniem człowiekowi bliskości Boga w całej historii zbawienia, przede wszystkim w Chrystusie, jak również miłosierdzia Ojca dla człowieka, aby posiadał on życie w nadmiarze. Takie głoszenie leży u podstawy drogi wiary każdego wierzącego. Wiara jest rzeczywiście darem otrzymanym od Boga i poświadczonym przykładem wspólnoty, wielu sióstr i braci, jak również poprzez katechezę o prawdach Ewangelii.

Ale wiara powinna być przekazywana i przychodzi czas w którym każde świadectwo staje się darem aktywnym. Dar otrzymany staje się darem podarowanym przez osobiste świadectwo i osobiste głoszenie.

Świadectwo wiary angażuje całego człowieka i może być wyrażone jedynie całym życiem, całą własną ludzkością całym sercem, całym umysłem, wszystkimi siłami aż poprzez dar życia.

Interesujące jest to stopniowe wzmacnianie się znaczenia terminu, wzmacnianie, które w gruncie rzeczy znajdujemy we fragmencie biblijnym stanowiącym motyw przewodni naszych refleksji. Popatrzmy na świadectwo katechezę Piotra i Apostołów w dzień Pięćdziesiątnicy, a następnie na odważną katechezę Szczepana kończącą się jego męczeństwem (Dz 6,8; 7,60) jak również Apostołów cieszących się, iż «stali się godnymi cierpień Jezusa» (Dz 5,41).

Jeszcze ciekawsze jest jednak odkrycie w jaki sposób to świadectwo-głoszenie ewangeliczne może stać się specyficznym itinerarium powołaniowym.

Świadomość wdzięczności za otrzymany dar wiary, powinna stawać się pragnieniem i chęcią przekazywania innym tego co się otrzymało, zarówno przez przykład własnego życia jak i katechezę. Ta ostatnia z kolei «ma za cel oświetlanie wielu sytuacji życiowych poprzez nauczanie każdego jak przeżywać własne powołanie chrześcijańskie w świecie».[6]Por. Lumen gentium, 12; 35; 40-42. W przypadku, gdy katecheza jest również i przede wszystkim świadectwem, taki wymiar powołaniowy stanie się jeszcze bardziej ewidentny.[7]Por. Catechesi tradendae, 186.

Kongres potwierdził ważność katechezy w perspektywie powołaniowej wskazując na sprawowanie Sakramentu Bierzmowania jako na nadzwyczajne itinerarium powołaniowe dla dzieci i młodzieży. Wiek bierzmowania mógłby być «wiekiem powołania», okresem orientacji teologicznej i pedagogicznej odpowiednim do odkrycia i realizacji otrzymanego daru i jego świadectwa.

Katecheza powinna wzbudzić zdolność rozpoznania i manifestacji daru Ducha.[8]Proposizioni, 35, gdzie jeszcze raz przypomina się biskupom o wielkiej szansie jaką daje im celebracja Sakramentu Bierzmowania w «powołaniu» młodych.

Bezpośrednie spotkanie wierzących przeżywających z wiarą i odwagą ich powołanie jako wiarygodnych świadków dających konkretny przykład udanych powołań, może być decydujące w pomocy bierzmowanym w odkryciu i przyjęciu powołania Bożego.

W każdym razie powołanie jest zrodzone ze świadomości daru i ze świadomości tak pełnej wdzięczności, że staje się czymś logicznym oddanie służbie innym własnego doświadczenia, by przyjąć na siebie ciężar ich wzrostu w wierze.

Kto z uwagą i szlachetnością żyje świadectwem wiary, nie będzie zwlekał z przyjęciem planu, jaki Bóg ma względem niego i poświęci realizacji tego planu wszystkie swoje siły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przejdź do paska narzędzi